Poniedziałkowe zdjęcie O czym ono jest? O tym że spadł śnieg? A może to jakiś jeż? Otóż nie. To przysypana śniegiem lawenda. Jak wiadomo lawenda uspokaja, ale ta ze zdjęcia pobudziła moje myśli, zaprosiła na wycieczkę za granice schematów. Akurat wczoraj poodkurzałam trochę pamięć i zakamarków przysypanych nie wiadomo czym nie wiadomo jak wyskoczyły utwory Marillion, mocne i energiczne, doskonałe na nowy tydzień. A dziś rano, w drodze do paczkomatu idąc i nucąc Lavender dream zobaczyłam ten lawendowy krzaczek, który zapadł w sen zimowy, chociaż nie jest niedźwiedziem, a i ten jej lawendowy sen wcale nie taki senny, lecz ożywczy, bo przypomniał mi jak dobrze pospacerować pomiędzy różnymi tematami nie zamykając się w pojedynczych klatkach jednoznaczności "odtąd dotąd", że jak lawenda to lato, a jak zima to bałwan. No niekoniecznie:-)