Trwałość biżuterii


Zakładam kolczyki, małe kulki z kamienia. 

Kropla koloru przy twarzy, coś więcej niż ozdoba. 

Czuję ten lekki ciężar, pod palcami twardość, a za nią trwałość. 

Ile lat ma ten kamień, skąd wziął się jego kolor i dlaczego jest taki? 

Wieczorem odłożę kolczyki ostrożnie, żeby nie zgubić, żeby nie zapomnieć... czasem jednak zapominam, zasypiam, gubię się w snach, błądzę w myślach na jawie. 

Niewzruszony ten kamień i jego istnienie, które zaczęło się wiele lat  przed nami i potrwa jeszcze długo po nas, a drży  pod uchem przy najmniejszym ruchu głowy. Niepoważnie dynda, spójrzmy prawdzie w oczy, żeby to dostrzec wcale nie trzeba zaglądać przez dziurkę przebitą kiedyś w uchu jak przez dziurkę od klucza. Może dlatego tak lubię kolczyki, za tę ruchomość, brak powagi i radość. 

Jeśli jednak zgubię kolczyk, poczuję smutek z powodu straty, a jego to nie ruszy bo ma serce z kamienia 

To zestawienie kto dłużej trwa na ziemi, a kto może wziąć tylko kroplę twardości i trwałości zakładając kolczyki nie powinno dziwić, a jednak dziwi, zdumiewa i skłania do namysłu nad własnym istnieniem na ziemi. 

Ale, ale - mówi mi przyroda na spacerze - luzu ci trzeba i rozmachu i pokazuje jaką ma biżuterię, a ja zamieram w zachwycie na chwilę krótką, lecz tak głęboką, że gdyby wrzucić do niej kamień jeszcze długo będzie słychać jego spadanie. 

Ta biżuteria natury jest podobna w kształtach, formach i kolorach, zaś odmienna pod względem trwałości. 

Barwne kulki owoców pojawiają się tylko w sezonie, a krystaliczne krople rosy, w których przegląda się poranek znikną po chwili z taką samą naturalną lekkością z jaką się pojawiły.  





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Letnie znajomości

Oczy otwarte na oczywistość