Lekkość listopada

co my wiemy

co czujemy

jak odróżnić

co na nas spada z tego listopada

a co sami na niego zwalamy

ciężar zmęczenia ziemi i nieba

mroki jawne i pokątne

chłody podszyte wiatrem niepewności

i te kapoty ciężkich przekonań

z niedosytu słońca zmrużone powieki

sterty opadłych liści jak wyrzucone listy,

ulotne ulotki, reklamy, zaproszenia

dawno minione a nadal aktualne

bo wciąż trwa ten seans – nie seans - PRAWDA

a listopad choć obrzucany błotem

niezrozumieniem niezrażony

wciąż listy wysyła pełne miłości, światła i prawdy

w niektórych wkłada swoje zdjęcie

bez farby, bez korekty bez makijażu

pięknie wygląda w tej fryzurze, wiatrem czesanej a tak starannej

i jeszcze post scriptum dodaje:

nie patrz na mnie, zobacz lekkość, poczuj światło
















 

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Letnie znajomości

Oczy otwarte na oczywistość

Trwałość biżuterii